Hue w poszukiwaniu kolorów

„Hue” to kolejna gra która w moim świecie pojawiła się znikąd. Nagle na twitterze pojawiły się ćwierki na jej temat no i po zajrzeniu tu i ówdzie dodałem ją „do ulubionych”.

Imię bohatera nie jest przypadkowe. „Hue” (odcień)  to jedna ze składowych modelu barw określanego jako  HSV. Model ten nawiązuje do sposobu, w jakim widzi ludzki narząd wzroku, gdzie wszystkie barwy postrzegane są jako światło pochodzące z oświetlenia.  Symbol H w nazwie modelu to pierwsza litera składowej opisu barwy: H – odcień światła (Hue) wyrażona kątem na kole barw przyjmująca wartości od 0° do 360°. Model jest rozpatrywany jako stożek, którego podstawą jest koło barw.

Stożek przestrzeni barw HSV.
Stożek przestrzeni barw HSV.

 

Dlaczego o tym pisze i kogo to w ogóle obchodzi? Wspominam o tym bo twórcy wymyślili sobie niebanalny sposób promocji gry. Normalne jest, że przy okazji premiery można zdobyć kody do gry w mediach społecznościowych. Zwykle jest to na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”. Czasem trzeba odpowiedzieć na jakieś pytanie i liczyć na szczęście w losowaniu.  W tym wypadku zrobiono jeszcze coś innego. Kody do gry schowano w ogólnie dostępnych screenach dostępnych dla każdego.  Wystarczyło pobrać „press kit” ze strony gry lub  jakiś nieskompresowany screenshot z innej a później trzeba się było pobawić. Pobawić to znaczy otworzyć plik w programie pozwalającym zmieniać odcień i poszukać klucza.

huw_normal_600
Obraz w „normalnych” odcieniach
huw_key_600
Obrazek zmodyfikowany tak by dostrzec klucz do gry

 

 

 

 

 

 

Trochę rozpisałem się nie o tym co trzeba.  Już wracam do „Hue”

Okazuje się, że nawet dzisiaj można zrobić coś świeżego. Grę, której mechanika nie została przeczołgana przez setkę innych tytułów. Pomysł jest z jednej strony prosty a z drugiej daje olbrzymie możliwości.  Nasz zaginionej matki. Szuka jej w świecie z którego zniknęły kolory. Stopniowo odnajduje je a po odnalezieniu każdego z nich może zmieniać tło otoczenia na taki kolor jaki akurat jest potrzebny. Dzięki temu może unikać pułapek, przestawiać skrzynie czy omijać lasery. W praktyce wygląda to jak na zdjęciach poniżej.

20160903082022_1 20160903082027_1

20160903082031_1 20160903082038_1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tak. Naszym zadaniem na każdym z poziomów jest dotarcie do drzwi po drugiej stronie planszy. Czasem trzeba też wcześniej  zdobyć klucz do nich. Zagadki nie są specjalnie trudne ani tez nie wymagają małpiej zręczności  czy też zegarmistrzowskiej precyzji. Sam fakt, że przeszedłem grę w 7 godzin, grając na klawiaturze (mimo, że zalecany jest kontroler) świadczy o tym, że to produkcja dosłownie dla każdego.

Nie wspomniałem jeszcze o znakomitej muzyce, która doskonale wpisuje się w klimat produkcji. Nie wspomniałem, że gra zdobyła już wiele nagród i nominacji. Nie wspomniałem o wielu rzeczach ale tu nie ma o czym mówić. Trzeba po prostu w „Hue” zagrać!